W Gostyninie modlono się o beatyfikację księży – męczenników II wojny światowej

- Księża Kaczyński, Dubas, Krystosik i Stankiewicz byli niezłomni duchem i czynem. Podjęli krzyż, tak jak Chrystus - powiedział ks. biskup Mirosław Milewski w parafii św. Marcina w Gostyninie (2 grudnia br.). Przewodniczył Mszy św. w intencji księży - męczenników II wojny światowej, w 83. rocznicę śmierci trzech wikariuszy, którzy oddali życie za proboszcza.

Męczennicy gostynińscy

Bp Mirosław Milewski przypomniał, że w czasie II wojny światowej Gostynin został wcielony przez Niemcy hitlerowskie do Rzeszy. Miasto to „miało zapomnieć o swej tożsamości, także tożsamości chrześcijańskiej”.

- Każdy zakątek ziemi, każda miejscowość ma swoich bohaterów, ludzi godnych naśladowania, wolnych i odważnych, których nie poddali się złu tego świata. Wy macie w Gostyninie takich księży: to ks. Kazimierz Stankiewicz, ks. Antoni Dubas, ks. Stanisław Krystosik i ks. kanonik Apolinary Kaczyński, kapłani niezłomni duchem i czynem – podkreślił kaznodzieja.

Zaznaczył, że od lat ich pamięć w Gostyninie jest żywa, między innymi istnieje strona na Fejsbuku, powstały publikacje czy tablica pamiątkowa w kościele. Trzej wikariusze, gdy ich proboszcza uwięziono, nie zastanawiali się długo: zgłosili się do więzienia, aby poświęcić swoją wolność w zamian za uwolnienie ks. Kaczyńskiego.

- Jak sklasyfikować decyzję wikariuszy? „Ofiarowali się”, „poświęcili”? To był akt oddania życia za życie. Wzięli na poważnie słowa o tym, żeby wziąć swój krzyż i naśladować Chrystusa, który przecież „dał swoje życie na okup za wielu” (Mk 10, 45). Księża Dubas, Krystosik i Stankiewicz podjęli krzyż, tak jak Chrystus – zaakcentował biskup pomocniczy.

Odwołał się do słów ks. Kaczyńskiego, który powiedział w więzieniu, że „Pan Bóg był, jest i będzie”. Gostynińscy księża zapłacili życiem za wiarę. W czasie II wojny diecezja płocka straciła jedną trzecią duchowieństwa i obu biskupów: arcybiskupa Nowowiejskiego i biskupa Wetmańskiego, zamęczonych w obozie w Działdowie.

Biskup zacytował również fragment książki „Nikt nie ma większej miłości… Męczeństwo kapłanów gostynińskich w latach II wojny światowej”, autorstwa ks. prof. Henryka Seweryniaka i Łukasza Zielińskiego: „Ziemia, która «zapomina swoje proroki», staje się ziemią jałową, a męczeńska śmierć księdza (…) powinna przypominać wszystkim, że kapłan «alter Christus» jest świadkiem w szczególny sposób i ma być świadkiem w imieniu wielu, jak jego Mistrz Jezus”.

Hierarcha życzył, by gostynianie przeżyli Adwent razem z księżmi - męczennikami. Mogą oni być „najlepszymi drogowskazami w oczekiwaniu na przyjście Boga”. Dali świadectwo wiary w Boga, „na jakie stać niewielu ludzi”.

W miejscu upamiętniania księży - męczenników, gdzie ustawiono ich fotografie, odbyła się modlitwa o ich beatyfikację: - Chcemy, by to był Adwent przeżyty razem z ks. Kazimierzem Stankiewiczem. ks. Antonim Dubasem, ks. Stanisławem Krystosikiem i z ks. kanonikiem Apolinarym Kaczyńskim. Niech oni staną się dla nas pewnymi wzorcami, drogowskazami do poszukiwania tego wszystkiego, czemu nadaliśmy tytuł „Czas przyjścia Boga” - powiedział ks. kan. Krzysztof Jończyk, proboszcz parafii św. Marcina w Gostyninie.

***

Ks. Antoni Dubas (1909-1939) już w płockim seminarium uchodził za wybitnie zdolnego. Jako kapłan prowadził Stowarzyszenie Młodzieży i Mężów oraz był kapelanem w szpitalu. Ks. Stanisław Krystosik (1910-1939) w seminarium aktywnie krzewił ideę abstynencji. Zdobył tytuł magistra na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, co na ówczesne czasy było rzadkie. Był harcerzem i pierwszym w Polsce księdzem lotnikiem. Ks. Kazimierz Stankiewicz (1908-1939) w seminarium był aktywnym wiceprezesem kleryckiego Koła Misyjnego, a w gostynińskiej parafii zasłynął z wzorowej pracy duszpasterskiej z dziećmi.

Kiedy Niemcy po raz pierwszy 8 listopada 1939 roku aresztowali proboszcza parafii ks. kan. Apolinarego Kaczyńskiego, wikariusze zgłosili się, aby za niego pójść do więzienia. Zostali aresztowani w nocy z 12 na 13 listopada 1939 roku i osadzeni w „maglu”, byłej cerkwi prawosławnej, którą hitlerowcy zamienili na katownię. Rano 1 grudnia wywieziono ich wraz z 26. innymi osobami do lasu w Woli Łąckiej, gdzie zostali rozstrzelani. Podczas ekshumacji wiosną roku 1945 okazało się, że przed śmiercią zostali poddani okrutnym torturom. Proboszcz ks. Kaczyński, najpierw uwolniony, a potem ponownie aresztowany, został wywieziony do obozu w Inowrocławiu, gdzie zmarł w piątek 26 grudnia 1941 roku, we wspomnienie pierwszego męczennika św. Szczepana.

Ciała księży wikariuszy po ekshumacji pochowano 28 kwietnia 1945 roku na cmentarzu w Gostyninie. Pogrzeby zamordowanych wikariuszy były manifestacją wiary i polskości. Ciało proboszcza, zgodnie z jego życzeniem wyrażonym przed śmiercią, też sprowadzono do miasta, jego pogrzeb odbył się 14 listopada 1948 r.