Krótka historia czasu

To mój pierwszy wpis na blogu po długiej przerwie. Czas nie stoi w miejscu. W diecezji, Polsce i świecie wydarzyło się wiele rzeczy dobrych, ale też mniej dobrych. Podsumuję minione miesiące w kilku punktach, bo wbrew temu, co sadził o czasie Stephen Hawking, uważam, że stwórcą czasu i ludzkich dziejów jest Bóg, i to On nadaje im kształt.

Fot. Blog 19.09.2022
foto: pixabay

1. 4 czerwca 2022 r. biskup płocki Piotr Libera formalnie, z powodów zdrowotnych, przeszedł na emeryturę. O tego czasu minęły ponad trzy miesiące. Modlimy się o nowego pasterza. W czerwcu byłam zaskoczona, nie spodziewałam się takiej decyzji Księdza Biskupa. Muszę jednak ją szanować. Pod jurysdykcją Biskupa Piotra czułam się szanowana i rozumiana, a to bardzo ważne w każdej pracy zawodowej. W tym co piszę, nie ma krzty lizusostwa. Tak uważałam, uważam i będę uważać. Biskup Piotr wyprzedził synod o synodalności, dając świeckim realną przestrzeń do działania. Wszystkim życzę, aby mieli podobne odczucia po odejściu swojego zwierzchnika.

2. Trwa wojna w Ukrainie. Dziś, czyli 19 września 2022 r., to już 208. dzień agresywnej inwazji Rosjan. Co zostanie po tych dniach? Masowe groby, zniszczona infrastruktura, wywiezione na Kamczatkę dzieci, określenie „obozy filtracyjne”, a może nawet skażenie promieniotwórcze. Co jeszcze gorszego może spotkać naszego sąsiada ze wschodu? Pojawiły się jednak pierwsze „jaskółki” świadczące o tym, że Ukraina nie dosyć, że się nie podda, to jeszcze odzyska co trzeba. Nie możemy przestać modlić się o pokój. Jestem dumna z tego, że Polska bardzo pomaga Ukrainie. Sądzę, że bez względu na to, jak zakończy się wojna, poprawie ulegną relacje między oboma sąsiadującymi ze sobą narodami, zwłaszcza w kontekście wydarzeń na Wołyniu w latach 1943-1945.

3. Gdy siedzę nad klawiaturą, trwa pogrzeb królowej Elżbiety II. Miała długie życie. Ważne było to, jaki miała styl jako władczyni przez rekordowe 70 lat zasiadająca na tronie Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii, ale dla mnie ważniejsza jest jej religijność. „Monarchini pełna wiary” – tak zatytułował artykuł portal Gość.pl (8 września 2022 r.). Królowa angielska miała głęboką wiarę, codziennie się modliła, uczestniczyła w niedzielnym nabożeństwie - Jezus był dla niej wzorem życia. Wiara chrześcijańska była dla niej „radością i służbą”. Dla badaczy jej życia fascynujące było to, że żyjąc w zeświecczonym społeczeństwie, nigdy nie poddała się jego wpływom. Przysługiwały jej tytuły zwierzchniczki Kościoła Anglii (oczywiście protestanckiego) i „Obrończyni Wiary” („Fidei defensor”). Była gorliwą chrześcijanką, dlatego być może tak źle znosiła rozwody swoich dzieci czy tryb życia ich współmałżonków. Niech Elżbieta II spoczywa w pokoju.

4. „Nikt nie jest samotną wyspą!” (T. Merton). Od 2 września w Polsce jest druga kobieta w Kościele – rzecznik. Pani Teresie Margańskiej życzę dobrej współpracy z księżmi i mediami. Cieszę się, że drugi hierarcha w Polsce wybrał rzecznika nie ze względu na płeć czy stan, ale ze względu na kwalifikacje. „Portavoce” z Białegostoku posiada wszystkie potrzebne: „Jest absolwentką teologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, dziennikarstwa na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim w Rzymie oraz komunikacji społecznej instytucjonalnej na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie. Ukończyła (…) studia z zakresu edytorstwa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Pani Teresa Margańska posiada 13-letnie doświadczenie w pracy w środkach społecznego przekazu archidiecezji białostockiej, jako redaktor i fotograf serwisu internetowego ArchiBial.pl, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika «Drogi Miłosierdzia», redaktor i korektor w Wydawnictwie św. Jerzego oraz korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej” – napisano w komunikacie archidiecezji. Sursum corda Pani Rzecznik!

5. Cytat z dziś z rana: „Mówi się (…), że diabeł nie tylko siedzi na języku plotkarza, ale i w uchu słuchającego. A więc dziś (…) w oczach przeglądającego. Warto też pamiętać, że większość portali, które de facto są plotkarskie, żyje z «klikalności»”. Takie oto zdanie przeczytałam w jak zawsze ciekawym i ważnym felietonie ks. Stefana Moszoro-Dąbrowskiego w tygodniku „Idziemy”. Duchowny, dobrze osadzony w świecie mediów i literatury, jak zwykle wyławia ciekawe wątki, które mają budzić sumienie i skłonić do uderzenia się we własną pierś. To po części o mnie, bo klikam niemal we wszystkie negatywne – obecnie zintensyfikowane - tak zwane newsy o Kościele. Wielość złych wiadomości jest zastanawiająca, dlatego mam wrażenie, że za tym kryje się jakieś drugie dno. Wyborcze?

6. 18 września minął 56. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu – jego hasło to „Słuchanie uchem serca”: „Jedynie zwracając uwagę na to, kogo słuchamy, czego i jak słuchamy, możemy wzrastać w sztuce komunikacji, której centrum (…) jest (…) zdolność serca, która umożliwia bliskość” – podkreśla w nim papież. Zaleca, aby pierwszym słuchaniem było słuchanie samego siebie, swoich najprawdziwszych potrzeb, tych, które są wpisane w najgłębsze wnętrze każdej osoby: „A możemy zacząć jedynie od wsłuchania się w to, co czyni nas wyjątkowymi pośród stworzeń: pragnienie bycia w relacji z innymi i z Innym. Nie jesteśmy stworzeni do życia jako atomy, ale razem” – dodaje papież. Ojciec święty chce, by ludzie słuchali uważnie siebie nawzajem, bo ma świadomość, że coraz częściej nasze uszy zamknięte są na to, co sądzą inni, a w ten sposób nigdy nie zbuduje się wspólnoty: „Powinniśmy słuchać poprzez ucho Boga, jeśli chcemy móc przemówić poprzez Jego Słowo”.

7. Trwa synod o synodalności. Poświęcę mu osobny wpis.