Ireneusz Mroczkowski

Błogosławiona twarz Matki

17.12.2015 | 11:58

    W pewnej bawarskiej szkole, na lekcji – jak mówiono dawniej rysunków – pani poleciła dzieciom narysować twarze ich mam. Podczas gdy większość maluchów zabrała się z zapałem do malowania, pewien chłopiec najpierw z niepokojem spoglądał na kolegów, potem spuścił głowę, a w oczach pojawiły się łzy. Nauczycielka podeszła do niego, delikatnie pogładziła po głowie i zapytała: dlaczego płaczesz? - Bo zapomniałem twarz mojej mamy. Chłopiec mieszkał niedaleko od szkoły, mądra nauczycielka poprosiła kogoś z wyższej klasy, aby zaprowadził malca do domu, spojrzał na twarz mamusi, ucałował ją i wrócił do szkoły. Tak się też stało. Po piętnastu minutach młody Bawarczyk usiadł w swojej ławce, chwycił kredki i z typowo niemieckim zapałem zaczął rysować twarz swojej mamy.

    Przypomina mi się ta historia zawsze, kiedy widzę matczyne portrety na biurkach niektórych księży, czy też migające zdjęcia matek z ekranów komórek oraz prywatnych stron internetowych. Tak, twarze naszych matek są najbardziej bezpiecznymi przystaniami w życiu. Z ich spojrzeń, uśmiechów, łez i bólu czerpiemy żywotne siły do odnajdywania utraconego czasu. Coś podobnego można odnaleźć w pociemniałych od modlitw ikonach maryjnych, spośród których ta Częstochowska jest nam Polakom, ale i nam księżom, najbardziej bliska. Było to widać podczas Jej ostatniego pobytu w Seminarium Płockim. Takiej modlitwy, jednocześnie skupionej, jak i otwartej, osobistej, jak i wspólnotowej, dawno nie przeżyłem.

    To że podczas peregrynacji Jasnogórskiej Ikony doznajemy tyle łask, wynika z tego, iż Macierzyństwo Maryi potrafimy odczytać dzięki doświadczeniom ludzkiego macierzyństwa, niezależnie od wieku tak samo świeżego i bliskiego, jak i kruchego w swej kondycji czasowej i emocjonalnej. Samo w sobie przekracza ono przecież biologiczno-psychiczne możliwości kobiety. Zawsze apeluje do jej duchowości, otwierającej się na wymiar nieskończoności. To w nim zakorzeniło się Boże Macierzyństwo, poprzez które Syn Boży dla dokonania zbawienia, przyjął ludzkie ciało i stał się człowiekiem. Dlatego - jak ów chłopiec z bawarskiej szkoły - musimy od czasu do czasu powrócić do domu, popatrzeć w oczy Matki i przypomnieć sobie jej twarz. Peregrynacja Obrazu Jasnogórskiego stwarza doskonałą okazję do odświeżenia niepewnej pamięci małych uczniów w szkole wiary i życia.

     Może właśnie dlatego pierwsze spojrzenie na Ikonę Jasnogórską sprawia wrażenie, że jest ona ciemna. A ta z kopii Obrazu Peregrynacyjnego wydaje się nawet jeszcze bardziej niewyraźna. Podczas Apelu Jasnogórskiego w telewizji światło kamery wydobywa jej macierzyńskie rysy. Podczas peregrynacji parafialnej jeszcze ważniejsze od oświetlenia jest skonfrontowanie ludzkiego macierzyństwa ze szczególną godnością Rodzicielki Syna Bożego, umiłowanej Córy Ojca i Przybytku Ducha świętego. Ten, który Ją wybrał na Matkę swego Syna, wyposażył w te dary duchowe, których doświadczamy w ciągłej świeżości Anielskich Pozdrowień (Bądź Pozdrowiona) i monotonii próśb (Święta Maryjo, módl się za nami).

    Ponieważ jest to świeżość i monotonia każdego z nas, każda inna i niepowtarzalna, a jednak oparta na tej samej tajemnicy Macierzyństwa przeżytego z Bogiem i dla Boga, to czułe i czujne wpatrywanie się w Oczy Maryi, przynosi zaskakujące owoce. Możesz wejść z żywym przecież wspomnieniem rodzonej Matki na polne drogi Mazowsza, na korytarze szpitalne, na łąki pachnące sianem, w wieczory sierpniowe, kiedy pachniała maciejka, w dzieje Tej, którą zwać będą błogosławioną wszystkie narody (por. Łk 1, 48). Znowu idziesz wieczorową porą po łące, znowu czujesz pogodę i zapach domu, a czas się nie tyle zatrzymał, co nabiera sensownego wypełnienia. Znowu jako dziecko drepcesz za Matką poboczem nieoświetlonej drogi, a ona bez słów – jak w Małym Księciu - obłaskawia Ci tajemnice losu.

    Teologowie słusznie zwracają uwagę na to, że cześć oddawana Bożej Rodzicielce jest innego rzędu niż cześć należna Bogu. O ile Bogu przynależy kult uwielbienia, to Matce Bożej oddajemy kult wyjątkowej czci religijnej, kult najwyższego szacunku.

    Tak jest, najwyższy szacunek, Maryjo, Matko Moja!

Autor bloga
Ireneusz Mroczkowski
Napisz wiadomość

Jest przewodniczącym Rady Społecznej przy Biskupie Płockim . Kapelan Ojca Świętego (prałat).

Profesor WSD w Płocku i PWSZ w Ciechanowie. Ceniony moralista.

Wcześniejsze wpisy
Archiwum bloga
  • Ireneusz Mroczkowski
Wyślij intencję

Wypełnij poprawnie wszystkie pola

Błąd serwera, spróbuj ponownie!



Tu możesz wysłać intencję modlitewną. Otrzymają ją wybrane zgromadzenia zakonne i wspólnoty.

Dziękujemy za wysłanie intencji
Zapisz

Ta strona używa COOKIES. Z pomocą cookies zbieramy dane jedynie w celach statystycznych. Możesz usunąć pliki cookies z dysku twardego a także zablokować ich zapisywanie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

x