Error loading MacroEngine script (file: )
Ireneusz Mroczkowski

Pentekostalizacja i ks. J. B. Bashobora

26.07.2015 | 08:47

Pojęcie pentekostalizacji utworzyli socjologowie, aby opisać przemiany we współczesnym chrześcijaństwie. Zmiany te mają polegać - najogólniej mówiąc - na akcentowaniu przez wyznawców Chrystusa wątków bardziej emocjonalnych niż intelektualnych, charyzmatycznych i zielonoświątkowych niż dogmatyczno-chrystologicznych. Socjologowie i historycy idei – jak to oni - nie przejmują się tym, że pneumatologia, czyli nauka o Duchu Świętym, jest istotną częścią teologii od początku istnienia Kościoła. Socjologiczne pojecie pentekostalizacji jest podobno znane na świecie od 20 – 30 lat, w Polsce stara się je upowszechnić m. in. ks. Andrzej Kobyliński, kapłan diecezji płockiej, etyk zatrudniony na UKSW w Warszawie.

W jednym z ostatnich wywiadów charakteryzuje on religijność pentekostalną jako religijność synkretyczną, w której każdy otrzymuje to, co chce. W religijności tej niezwykle mocno akcentowane są emocje, a na „wielu spotkaniach modlitewnych chrześcijanie płaczą, krzyczą, wpadają w histerię, tracą przytomność, wydają z siebie dziwne jęki(…) Na miejsce form dawnych przychodzą nowoczesne nabożeństwa pentekostalne, np. wieczory chwały czy inne charyzmatyczne spotkania modlitewne, które wykorzystują muzykę, światło, techniki audiowizualne” (www.polskatimes.pl [data dostępu: 17. 07. 2015]).

Wywiad ukazał się dwa dni przed modlitewnym spotkaniem czterdziestu pięciu tysięcy ludzi na Stadionie Narodowym w Warszawie. Modlitwie przewodniczył J. B. Bashobora, ugandyjski ksiądz, który w Polsce prowadzi rekolekcje charyzmatyczne od dobrych kilku lat. Gromadzi liczne rzesze wiernych, otwartych na działanie Ducha Świętego, Jego dary i charyzmaty. Ks. Bashobora ma odwagę modlić się do Boga o uzdrowienie duchowe i fizyczne, wiele osób zostaje podczas takiej modlitwy wysłuchanych, więc nic dziwnego, że ludzie nie wstydzą się swojej wiary, wyznają ją tak samo z przekonaniem jak i pokorą.

Nie ukrywam, że dla mnie, księdza formowanego przecież w duchu, za którym tęskni ks. Andrzej, jest to także fenomen niezwykły. W zeszłym roku słuchałem ks. Bashobory w Licheniu, zresztą we Mszach św. o uzdrowienie biorę udział ponad dwadzieścia lat. Wydaje mi się, że znam duchowość wiernych, którzy biorą w nich udział. Czasami przeszkadza mi nadmierna emocjonalność prowadzących modlitwy, zwłaszcza śpiewających, natomiast zawsze wzrusza dziecięca ufność proszących Boga, odwaga mówienia o własnych zranieniach i autentycznych spotkaniach a Bogiem. Trzeba przyznać, że ks. A. Kobyliński traktuje tych wiernych z szacunkiem. Tym bardziej irytujące są wnioski, jakie wyciąga na temat katolicyzmu polskiego na podstawie modlitwy charyzmatycznej. Ks. Bashobora i czterdzieści tysięcy polskich katolików potraktowanych zostało jako ilustracja i dowód zacofania, irracjonalizmu, gonitwy za cudownością w polskim katolicyzmie.

Co więcej, ks. Bashobora i jego modlitwa na Stadionie ma dowodzić, że polskiemu katolicyzmowi brakuje podjęcia wyzwań kulturowych świata współczesnego. Nie umie określić relacji między naturą i łaską, rozmył pojęcie cudu, odrzuca fundament racjonalny. Polski katolik banalizując swoją religię, cofa się do religijności mitycznej. W ogóle to w katolicyzmie polskim zabrakło dyskusji po Lutrze i po oświeceniu, nie uczestniczyliśmy w światowej debacie wokół Soboru Watykańskiego II. Nic więc dziwnego, że w argumentacji bioetycznej nie wykorzystujemy kategorii prawa naturalnego, systemu etycznego Kanta czy filozofii praw człowieka. Jakbym czytał Magdalenę Środę. Skąd na miłość Boską u etyków biorą się takie uogólnienia?

Dobrze, że ks. Bashobora nie zna polskiego i pewnie nie przeczyta tego, co wypisują o nim polscy duchowni. W lepszej sytuacji są wszyscy krytycy. Mogą przecież łatwo zapoznać się z treścią jego nauczania. Nie sprawdzałem w tym roku, ale wszystkie konferencje w Licheniu, w zeszłym roku, nie tylko były tłumaczone, ale i transmitowane przez telewizję internetową. Zastanawiam się, dlaczego krytycy duchowości charyzmatycznej nie wezmą się za rzetelną analizę tego przepowiadania. Dlaczego wypisują głupstwa o czarach, szarlatanie, afrykańskiej mentalności księdza z Ugandy czy innych charyzmatykach przyjeżdżających do nas chociażby z Indii czy Ameryki Południowej Pamiętacie katechezy maryjne Ojca z Indii, wygłoszone w Pułtusku, przed powitaniem Obrazu Jasnogórskiego w naszej diecezji? To też był charyzmatyk, zresztą doskonały biblista. Jego konferencje już dawno powinny być spisane i wydane jako materiały towarzyszące peregrynacji.

Ręczę, że nie tylko pogłębiłyby duchowość maryjną, ale i wniosły wiele interesujących przemyśleń do postulowanej przez ks. A. Kobylińskiego diagnozy czasu, filozofii dziejów, historii idei. Ks. Kobyliński nawołuje do podjęcia dyskusji na ten temat w polskim Kościele. Za ten apel jestem mu szczerze wdzięczny. W imieniu teologów moralistów mogę zresztą zapewnić, że jesteśmy gotowi do zmierzenia się z dziedzictwem Lutra, szaleństwem Nietzschego i głębią intelektualną Benedykta. Proszę tylko pamiętać, że żywy Kościół nie począł się z dyskusji i nie ogranicza do dyskusji. Począł się na styku Słowa i wiedzy, pragnienia Boga i rozumu człowieka, żaru modlitwy i Księgi.

Ważniejsze jest przyzywanie Ducha Świętego niż żonglowanie ideami socjologicznymi Tam, gdzie się przyzywa, zapełniają się stadiony, tam gdzie tylko dyskutuje, kościoły pustoszeją.

Autor bloga
Ireneusz Mroczkowski
Napisz wiadomość

Jest przewodniczącym Rady Społecznej przy Biskupie Płockim . Kapelan Ojca Świętego (prałat).

Profesor UKSW i WSD w Płocku. Ceniony moralista.

Wcześniejsze wpisy
Archiwum bloga
  • Ireneusz Mroczkowski
Wyślij intencję

Wypełnij poprawnie wszystkie pola

Błąd serwera, spróbuj ponownie!



Tu możesz wysłać intencję modlitewną. Otrzymają ją wybrane zgromadzenia zakonne i wspólnoty.

Dziękujemy za wysłanie intencji
Zapisz

Ta strona używa COOKIES. Z pomocą cookies zbieramy dane jedynie w celach statystycznych. Możesz usunąć pliki cookies z dysku twardego a także zablokować ich zapisywanie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

x