Blog rzecznika prasowego

Z Dzieciątka wyrośnie Jezus Chrystus

23.12.2014 | 10:24

Ma być cieplutko, kolorowo i “magicznie”… A gdzie istota? Chodzi mi oczywiście o przesłodzone w mediach Boże Narodzenie. Aż niedobrze się robi od piorących mózg pioseneczek w stylu „Jingle bands” czy „I wish you a marry Christmas” (bo „Last Christmas” na szczęście w tym sezonie nie jest już modne).  Ten lejący się zewsząd „cukier” ma odwrócić uwagę od istoty tych świąt. A jest nią osoba Jezusa Chrystusa.

Ci Polacy, którzy zaczynają myśleć o Bożym Narodzeniu od Adwentu, musieli jakoś sobie poradzić emocjonalnie z faktem, że świąteczne reklamy pojawiły się w telewizorni w październiku, a płocczanie - ze świątecznymi dekoracjami na ulicach Starego Miasta od początku listopada.

Świat przyspiesza i święta też przyspieszają. Cały listopad był już w sklepach pseudo-świąteczny. O przecież nie to w czasie Bożego Narodzenia chodzi, żeby jak najwięcej rzeczy przejeść i posiadać. I nie o to chodzi, żeby wprawiać się w zakupowy trans, dostawać białej gorączki na myśl, że nie ze wszystkim zdąży, bać się, czy prezenty zadowolą bliskich i przyjaciół.

I jeszcze dochodzi to nieustanne wmawianie nam, że Boże Narodzenie jest przede wszystkim dla dzieci, że trzeba im zostawić pod choinką nie wiadomo, co, że muszą mieć wszystko to, o czym marzą. Z miłości do dzieci dorośli wpadli już w niejedną pułapkę „mieć nad być”.

Przed Wielkanocą szaleństwo jest zdecydowanie mniejsze. Może, dlatego w pewien sposób wolę mrok Wielkiego Postu, dramat Drogi Krzyżowej, apogeum Triduum Paschalnego?

Ale na Boże Narodzenie po ludzku się cieszę: czcząc Dzieciątko w betlejemskim żłóbku myślę o Jego przyszłości: o normalnym dzieciństwie w zwykłej, rzemieślniczej rodzinie, miłości do mamy i taty, naukowej przygodzie z mędrcami w świątyni jerozolimskiej.

Ewangelie nie przesadzają z informacjami o dzieciństwie Jezusa. Nie bez powodu - mamy przede wszystkim znać Jego dorosłe życie. Ale na Boże Narodzenie świętujemy Wcielenie, bo to nas ratuje, że Bóg postanowił być człowiekiem. I ta ogromna moc słów, że „Słowo stało się Ciałem”…

Z Dzieciątka wyrośnie Jezus Chrystus. Jego życie nie było przesłodzone, a widoczny po ludzku koniec przerażający. Jednak gdyby nie było Wcielenia, nie byłoby też Zmartwychwstania. I o tym będę myśleć przy wigilijnym stole, na Pasterce, na Mszach św. w Boże Narodzenie, w Niedzielę Świętej Rodziny oraz w uroczystość Trzech Króli.

Autor bloga
Elżbieta Grzybowska
Napisz wiadomość

W Kurii Diecezjalnej Płockiej  pełni funkcję rzecznika prasowego oraz sekretarza-asystenta. Jest członkiem Rady Społecznej przy Biskupie Płockim Piotrze Liberze, członkiem Rady Programowej ds. Katolickiego Radia Diecezji Płockiej.

Wcześniejsze wpisy
Archiwum bloga
Wyślij intencję

Wypełnij poprawnie wszystkie pola

Błąd serwera, spróbuj ponownie!



Tu możesz wysłać intencję modlitewną. Otrzymają ją wybrane zgromadzenia zakonne i wspólnoty.

Dziękujemy za wysłanie intencji
Zapisz

Ta strona używa COOKIES. Z pomocą cookies zbieramy dane jedynie w celach statystycznych. Możesz usunąć pliki cookies z dysku twardego a także zablokować ich zapisywanie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

x