Homilia Niepokalanów – Msza św. za śp. Senator Janinę Fetlińską w IX rocznicę śmierci – 13 kwietnia 2019 r.

Szanowny Panie Włodzimierzu – mężu ŚP. Pani Senator Janiny Fetlińskiej,

Szanowny Panie Bartoszu – synu ŚP. Pani Senator,

Czcigodny Ojcze Gwardianie, Ojcowie i Bracia Franciszkanie, Bracia Kapłani, Drogie Siostry Zakonne,

Wielce Szanowny Panie Pośle – inspiratorze i organizatorze dzieła upamiętnienia Janiny Fetlińskiej – pielęgniarki, społecznika i senator Rzeczpospolitej Polskiej,

Szanowna Pani Prezes Instytutu im. Filipa Adwenta,

Drodzy słuchacze Radia Niepokalanów,

Siostry i Bracia,

Gromadzimy się w mazowieckim Domu naszej Niepokalanej Matki, a zarazem domu św. Maksymiliana Kolbego – Męczennika, Misjonarza i Wielkiego Świadka Jezusa Chrystusa w naszych czasach, w dziewiątą rocznicę śmierci na służbie Rzeczpospolitej ŚP. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego małżonki Marii, ostatniego Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej na Uchodźctwie Ryszarda Kaczorowskiego, a także Senator Janiny Fetlińskiej - naszej Pani Senator oraz innych parlamentarzystów, kapłanów, dowódców i przedstawicieli Rodzin Katyńskich, aby oddać im hołd, polecać Dobremu Bogu ich dusze i prosić o naszą wierność ich ideałom.

Czynimy to w przeddzień Niedzieli Palmowej. „A była blisko Pascha żydowska” – słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: „Jak wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?”.

Przybył. Przybył jako Mesjasz Król na łagodnym, pokornym osiołku. A oni zrozumieli ten znak. Słali przed Nim swoje płaszcze, pozdrawiali Go oliwnymi i palmowymi gałązkami, witali słowami powtarzanymi przez nas do dziś podczas każdej Mszy Świętej: „Hosanna na wysokości. Błogosławiony, który idzie w Imię Pańskie. Hosanna na wysokości”. Mieli prawo czuć się umocnieni – pozostał jeszcze tylko jeden krok do zwycięstwa, do ostatecznego tryumfu nad Rzymianami! Spełnią się wreszcie marzenia o Boskiej potędze, która rozbije w pył pogańską zawieruchę. Czy nigdy nie mieliśmy podobnych marzeń? Nie śniliśmy o takim Bogu?

Stawili się tam też politykierzy. To o nich opowiada dzisiaj Ewangelia: „Cóż zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród. Wy nic nie rozumiecie...”.  Niczego nam to nie przypomina? Nie przypomina nam to tamtych apeli sprzed dziewięciu lat: „A co powiedzą Rosjanie? Oddajmy to wszystko lepiej w ich ręce”. „A po co potem ten tłum na krakowskim Przedmieściu, który nic nie rozumie?” „Ten krzyż przed pałacem prezydenckim?” „Ta smoleńska sekta, religia?”

Jezus Chrystus – i to nam Kościół jutro kolejny raz przypomni w swojej liturgii – był, pozostaje ponad tym wszystkim. On objawił i wciąż chce objawiać Swą moc w bezsilności Krzyża. To dlatego właśnie w Niedzielę Palmową, w dzień tryumfalnego wjazdu do Jerozolimy, czytamy Jego Mękę. To dlatego, skoro w świątyni rozlegnie się: „Po tych słowach wyzionął ducha”, padniemy na kolana w ciszy i pokorze adoracji. Bo nasz Pan i Król, zamiast królewskiego tronu, przyjął drzewo krzyża – symbol pokornej służby zbawieniu ludzi.

O, Boski paradoksie, który polegasz na tym, że największych dzieł dokonuje się w bezsilności, ciszy i pokornej służbie bezsilnym. Który pokazujesz, jak wciąż potrzeba świadków, ludzi głębokiej duchowości, ożywianych odpowiedzialnością za obecność Ewangelii w sercu świata. Ludzi, których programem jest Ewangelia błogosławieństw. Bo, jak mówił 10 kwietnia Prezydent Rzeczpospolitej, „ludzie chcą żyć w państwie poważnym, uczciwym, w państwie sprawiedliwym, które ich ochroni, w państwie, które jest bezpieczne, rzetelne, które zwraca uwagę na sprawy obywatela. Państwie, w którym obywatel się liczy i ma poczucie, że jest dostrzegany - on i jego sprawy”.

Pani Senator Janino! Nie będę tu w świątyni wiele o Tobie mówił. Zrobimy to podczas naszego rodzinnego spotkania po tej Eucharystii, pochylając się nad poświęconą Ci księgą. Ty przecież w świątyni najbardziej ceniłaś sobie modlitwę, a jeśli byłaś z czegoś dumna, to tak po ewangelicznemu z czegoś w oczach tego świata małego. Z powołania i ze służby. Z powołania i służby polskiej pielęgniarki. To dlatego tak o to powołanie i służbę dbałaś. Dbałaś o podnoszenie poziomu wykształcenia i kompetencji pielęgniarek. Pokazywałaś postaci najwspanialszych z nich, choćby Hanny Chrzanowskiej, której ojciec, profesor UJ, zginął z rąk Niemców w obozie, a brat - z rąk NKWD w Kozielsku. Dzisiaj już Błogosławionej Hanny Chrzanowskiej! Jak pięknie musicie ze sobą rozmawiać tam, na niebieskich połoninach!

Sama szukałaś ludzi, którym mogłabyś pomóc. Byłaś przy tym - w duchu Jezusowych Błogosławieństw - wrażliwa i pokorna.  Gdy przyjeżdżałaś na inaugurację roku akademickiego do płockiego Seminarium, siadałaś zawsze gdzieś z tyłu, wśród sióstr pasjonistek. Mówiłaś: „Tutaj czuję się najlepiej”. Nie lubiłaś odznaczeń, bo uważałaś, że gdy żyje się ideałami, żadne odznaczenia nie są potrzebne. A pośród tego wszystkiego ważna była dla Ciebie wiara - prosta, jasna, czysta wiara dziewczyny z Tuligłów, która kochała majowe i różaniec. Często bywałaś na Jasnej Górze i stamtąd przysyłałaś esemesy swojemu biskupowi, w których zapewniałaś, że „pamiętasz, czuwasz”.

To takich ludzi - Siostry i Bracia - straciła Rzeczpospolita w tamten sobotni jak dzisiaj dzień. Taki jest ich testament dla naszego pokolenia. Testament z ducha Chrystusowych Błogosławieństw!    

„I uczynię was jednym ludem w kraju, na górach, już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa. I już nie będą się kalać swymi bożkami i wstrętnymi kultami, i wszelkimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich ich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i będą moim ludem, Ja zaś będę ich Bogiem”.

Panie Boże, niech przez pamięć o wiekopomnej ofierze św. Ojca Maksymiliana, przez pamięć o męczeńskiej drodze bł. Arcybiskupa Antoniego Juliana i bł. Biskupa Leona, przez pamięć o Ofiarach Katynia i Smoleńska, spełnią się słowa Twojego proroctwa zapisane w Księdze Ezechiela. Niech znikną mury podziałów naszego narodu, niech w pył rozpadną się bożki, niech nie podnoszą głosu odstępcy i wiarołomcy. Dla bolesnej Męki Twojego Syna miej miłosierdzie dla nas i świata całego. Amen.   

Cytat dnia

Czyż nie jest zwycięstwem tamtych wrogów Polski fakt, że dziś, po 80 latach, ich ofiary między sobą znajdują powody do sporów? Czyż nie jest to ciągle nierozwiązana sprawa tamtej wojny, że nas, mieszkańców jednej, udręczonej tamtymi walkami Ojczyzny, nie stać na zwykłe zaprzestanie sporów, które do niczego nie prowadzą? Najlepszym uczczeniem pamięci milionów ofiar jest cisza.

Bp. Mirosław Milewski - z homilii wygłoszonej w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej
Proszę wpisać godzinę w prawidłowym formacie
SZUKAJ |
Wyślij intencję

Wypełnij poprawnie wszystkie pola

Błąd serwera, spróbuj ponownie!



Tu możesz wysłać intencję modlitewną. Otrzymają ją wybrane zgromadzenia zakonne i wspólnoty.

Dziękujemy za wysłanie intencji
Zapisz

Ta strona używa COOKIES. Z pomocą cookies zbieramy dane jedynie w celach statystycznych. Możesz usunąć pliki cookies z dysku twardego a także zablokować ich zapisywanie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

x